| 'n.p.m.' czerwiec 2010 |
|
|
| Wpisany przez Joanna Nawrocka |
| sobota, 15 maja 2010 11:37 |
|
W czerwcowym numerze „n.p.m.” między innymi: rozmowa z himalaistą Wojciechem Kozubem, laureatem krakowskiej Jedynki i gdyńskiego Kolosa, a przede wszystkim uczestnikiem programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015, a także urlopowe propozycje. W tym roku proponujemy: wulkaniczną Indonezję, przepiękne Góry Skandynawskie, niezwykłe Alpy Berneńskie i Czarnogórę, a z Polski: Beskid Wyspowy, Góry Kamienne i Polską Orawę.
W cyklu „Dokąd na wakacje?”: Dziadunio dał radę - Dotychczas w góry gnało nas we wszystkich kierunkach, ale nigdy za Bałtyk. Zapragnęliśmy bliższej znajomości z północnym krajobrazem, z dniem w nocy i z lodowcami na beskidzkich wysokościach. Ruszyliśmy więc w góry Jotunheimen - tam, gdzie skandynawska ziemia sięga najbliżej chłodnego nieba. Strzelista grań Finstera - Finsteraarhorn (4274 m n.p.m.) choć jest najwyższym szczytem Alp Berneńskich, to jednak pozostaje w cieniu pobliskiego Eigeru, którego charakterystyczna ściana przyciąga spragnionych wrażeń wspinaczy. Ale to właśnie leżący wśród lodowców Finsteraarhorn ma swoją magię, której brakuje najbardziej obleganym, alpejskim szczytom. Tu kręcili Bonda – Walory Czarnogóry docenił już nawet James Bond. To między innymi tutaj kręcono „Casino Royale”. My przyjeżdżamy tu jednak po to, by niezobowiązująco powałęsać się po górach masywów Lovćen i Rumija. Górska lekcja historii - Beskid Wyspowy to kwintesencja morderczych podejść na krótkich odcinkach. Zapraszamy na wędrówkę na Kamionną (801 m n.p.m.). W okopach Żeleźnicy - Polska Orawa to jeden z bardziej oryginalnych sposobów na wakacje. I mimo że nie jest dzika jak Beskid Niski, nie poraża niesamowitymi kształtami skał na wzór głębokich dolin słowackich Tatr Wysokich, to jednak potrafi urzec. Nie od razu Davos zbudowano - Zalesione wierzchołki Gór Kamiennych i Wałbrzyskich na pierwszy rzut oka mogą wydawać się mniej atrakcyjne niż Karkonosze. My jednak zachęcamy do odwiedzenia Pasma Lesistej i Kotliny Sokołowskiej. A na koniec wędrówka po ruinach okolicznych zamków. Ponadto:Śladami węgierskich wołów – Zakopane, lato, oblężenie. Trzy słowa skutkujące twierdzeniem zawsze prawdziwym. Tatry równa się tłum. A przecież wystarczy przejść trzy kilometry poza granicę naszego kraju, aby zaznać błogiej ciszy, niezakłóconej przez żadnego miłośnika słowa kultury wątpliwej czy małoletniego destruktora z ciupagą. Tygrysek i Bob Marley w Kazamatach - W Trójmieście mają biuro turystyczne. Jeździli na wyprawy w Kaukaz i za koło polarne, a wraz z małym dzieckiem przemierzali rozgrzane piaski Omanu. W najnowszym „n.p.m.” opowieść o Macieju Sokołowskim i Karolinie Szamborskiej, którzy opiekują się dwoma schroniskami w Górach Stołowych. |