| 'Góry' czerwiec 2010 |
|
|
| Wpisany przez Piotr Drożdż |
| piątek, 09 lipca 2010 22:48 |
|
W numerze m.in. relacja z wytyczenia z nowej drogi na Torres del Paine, artykuł o Ibizie - „wyspie hipisów” i ciekawostka - materiał o reklamie sprzętu wspinaczkowego sprzed lat. Poza tym baldy Norwegii i Organy, czyli największa skała w Wąwozie Ostryszni. I oczywiście wywiady, porady, podsumowania oraz debata GÓR. Bezpłatny dodatek - GÓRYtrek.
Skoro już jesteśmy przy okładce, to zacznijmy od zapowiedzianych na niej materiałów. W Polsce tytuł „Czekając na Godota” od dawna kojarzony jest ze wspinaniem, ponieważ właśnie jego parafraza – dzięki Piotrowi Korczakowi – posłużyła za nazwę słynnej drogi w Jaskini Mamutowej. Wprawdzie „Szalony” czekał na Godoffa, ale rezultat był ten sam… Notabene rok temu, kiedy spotkaliśmy Jacky Godoffa w Arco na zawodach Rock Master, próbowaliśmy zmienić bieg historii i namówić słynnego Francuza do wizyty w Polsce, a może i w samej „Mamusi”. Póki co bez rezultatu, ale wciąż czekamy :). Wróćmy jednak do okładkowego tytułu, bo oczywiście nie ma on nic wspólnego z Jaskinią Mamutową i historią polskiego wspinania. Jest to bowiem nazwa drogi na Turni Centralnej w masywie Torres del Paine wytyczonej w tym roku przez Hansjörga Auera i Mucha Mayra. Mimo że miniony sezon w Patagonii był wyjątkowo kiepski, dwójka obdarzonych żelazną psychą Austriaków wykorzystała krótkie okno pogodowe i wytyczyła na słynnej turni nową, od razu klasyczną drogę, o czym zajmująco opowiada na naszych łamach słynny solista z Ryby. Drugi okładkowy tytuł to Ibiza. Okazuje się, że ulubiona wyspa hipisów ma wszelkie warunki, aby stać się rajem także dla wspinaczy. Materiał o trzeciej pod względem wielkości wyspie Balearów jest kolejnym pokłosiem nawiązanej przez nas niedawno współpracy ze świetnym fotografem hiszpańskim Davidem Munillą. W tym przypadku David łączy kompetencje zawodowego fotografa z największym znawcą wspinaczkowego oblicza Ibizy, ponieważ jest on także autorem przewodnika po skalnych ogródkach wyspy. Trzeci zapowiedziany na okładce materiał można nazwać „krótką ilustrowaną historią reklamy wspinaczkowej”. Choć może określenie „historia” byłoby nieco na wyrost, ponieważ, jak wskazuje tytuł, mamy raczej do czynienia z formułą luźnych zapisków i komentarzy do archiwalnych reklam. Przekonacie się jednak, że studiując ogłoszenia reklamowe sprzed kilku dziesięcioleci, można się sporo nauczyć o historii wspinania, ewolucji sprzętu i myśli wspinaczkowej. Poza tym – nierzadko można się nieźle ubawić! Oczywiście trzy pozycje z okładki to zaledwie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej materiałów, jaki przygotowaliśmy w 130-stronicowym wydaniu GÓR. Jak przystało na numer przedwakacyjny, nie zapomnieliśmy o zaprezentowaniu kilku godnych odwiedzenia miejscówek. Oprócz Ibizy udajemy się do doliny Val di Mello, która zadowoli co najmniej trzy gatunki wspinaczy: lubiących zrobić wielowyciągową drogę na własnej asekuracji, preferujących wspinaczką sportową w górskim otoczeniu, a także zwolenników najmniejszych form skalnych – bulderowców. Dla tych ostatnich przygotowaliśmy również inną gratkę – świetne norweskie baldy w rejonie Rogaland. Nie pominęliśmy też własnego podwórka, zamieszczając skałoplan Organów – największej skały w nowoeksplorowanym Wąwozie Ostryszni. Piotr Drożdż |