| Wyprawa rowerowa do Maroka |
|
|
| Wpisany przez Paweł Brzozowski | |
| wtorek, 02 czerwca 2009 08:36 | |
|
5000 km na dwóch kółkach - wyprawa rowerowa do Maroka. Całą trasę zamierzamy przejechać o własnych siłach na dwóch kółkach pokonując ok. 100 km dziennie. Według potrzeb trasa może ulec drobnym modyfikacjom. Na czas podróży naszym domem stanie się dwuosobowy namiot. Portal e-gory.pl objął patronat mdialny nad wyprawą. {mosimage}
O wyprawie Wyruszamy już 1 lipca 2009 roku. Przewidywalny czas trwania podróży ok. 2 miesięcy. Szacujemy że przebyty dystans oscylować będzie w granicach 5000 km. Plan wyprawy Drogą z Krakowa podążać będziemy w kierunku naszych zachodnich sąsiadów. W pierwszym etapie podróży, po przekroczeniu granicy w Cieszynie, udamy się do Kutnej Hory, w której mieści się nietypowa kaplica czaszek, zbudowana z ludzkich kości. Po zwiedzeniu tego miejsca będziemy zmierzać w kierunku serca bawarskiej krainy-Monachium. W tym rejonie planujemy zatrzymać się na dłużej, gdyż to teren, którego specyfika zachęca do bliższego poznania. Spróbujemy przez chwilę wtopić się w tamtejszą kulturę i poznać klimat wyjątkowych ogródków piwnych . Pokrzepieni tym złotym trunkiem udamy się w odwiedziny do Ludwika II Bawarskiego a właściwie do jego królewskich rezydencji, takich jak Linderhof, Schloss Heerenchimsee, Neuschwanstein. Zaprowadzi nas tam widokowa trasa biegnąca u podnóża Alp. Godny uwagi jest zwłaszcza zamek Neuschwenstein, który prezentuje się na tyle bajkowo, że Walt Disney wykorzystuje go w swoich czołówkach. Nieopodal zamku mieści się malowniczy most z wodospadem w tle oraz szczyt z którego rozciąga się piękny widok na Neuschwenstein oraz Alpy bawarskie. Następnie zatrzymamy się w Garmisch-Partenkirchen by podziwiać znane wszystkim skocznie narciarskie oraz w miejscowości Ettal by obejrzeć barokowy zespół klasztorny. Kolejnym etapem naszej wyprawy będzie przejazd alpejskim szlakiem rowerowym przebiegającym przez całą Szwajcarię z St.Gallen aż do Genewy. Rozpędzeni górskimi zjazdami zatrzymamy się dopiero we francuskim Chamonix, z którego wyrusza się na podpój Mount Blanc. Tam na pewno spotkamy wielu innych podróżników, z tym, że przemieszczających się bardziej w pionie. Następnie, przejeżdżając poprzez otoczone górami Grenoble, zostawimy za sobą alpejskie łąki a ich miejsce zastąpią śródziemnomorskie plaże. Pierwsza, na lazurowym wybrzeżu przywita nas portowa Marsylia, miasto niezwykle barwne, jak i niebezpieczne po zmroku. Dalej czekać nas będzie Avignon wraz ze znanym z piosenki zabytkowym mostem oraz gotyckim Pałacem Papieży oraz Arles z torem Monte Carlo. Dodatkową atrakcją na wyprawie będzie przejazd przez jedno z najmniejszych państw świata – Andorę, która leży w Pirenejach Przeprawiając się przez nie przedostaniemy się na stronę hiszpańską. W pierwszej kolejności zaatakujemy Barcelonę, by podziwiać kunszt i majstersztyk dzieł Gaudiego oraz barwne fontanny. Przemierzając plaże od Costa Brava do Costa del Sol na pewno pozwolimy sobie na odrobinę błogiego odpoczynku i sączenie Sangrii podczas wylegiwania się na złotym piasku. Po słodkim lenistwie spróbujemy zdobyć rowerem hiszpańskie góry Sierra Nevada oraz stojącą pod nimi mauretańską twierdzę– Alhambrę, będącą pozostałością po muzułmańskiej przeszłości Hiszpanii. Naszym ostatnim europejskim przystankiem będzie Gibraltar, z którego przeprawimy się promem na kontynent Czarnego Lądu. W ten oto sposób spełnimy swoje marzenie i znajdziemy się w tak bardzo dalekim i odmiennym kulturowo kraju. Tym pełnym dla nas tajemniczości krajem jest Maroko. Z każdym dniem będziemy odkrywać jego tajemnice, kosztować miejscowych specjałów i poznawać ludzi. I choć w pewnym stopniu uda nam się zaspokoić naszą chęć poznania to niewątpliwie kraj ten pozostanie dla nas w dużej mierze nieodgadnięty i niezbadany... a przez to stale atrakcyjny.
Całą nasza trasę zamierzamy przejechać o własnych siłach na dwóch kółkach pokonując ok. 100 km dziennie. Według potrzeb trasa może ulec drobnym modyfikacjom. Na czas podróży naszym domem stanie się dwuosobowy namiot, gdyż planujemy wyprawę raczej nisko-budżetową. Jeśli chodzi o gotowanie, to jest to coś co Michały lubią najbardziej. Po doświadczeniach z ostatniej wyprawy wiem, że Michał jest na tyle zaradny że potrafi z niczego wyczarować „coś” jadalnego i to całkiem dobrego. Głodowanie więc nam nie grozi, gdyż zabierzemy ze sobą turystyczną kuchenkę gazową, na której będziemy przygotowywać wieczorne posiłki. Planowany zarys trasy
Uczestnicy Michał Rojewski - tegoroczny absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie na kierunku Towaroznawstwo. Od urodzenia aktywny miłośnik wszelkich sportów (zapalony cyklista, kulturysta, koszykarz, snowboardzista), niespokojna dusza, miłośnik gór. Jego marzeniem jest odbycie rocznej wyprawy rowerowej, pozwalającej zwiedzić najciekawsze zakątki ziemi. Na starość chciałby poprowadzić własne gospodarstwo agroturystyczne umożliwiające życie w zgodzie z naturą. Myśli również nad schroniskiem górskim. Anna Jamrozik - absolwentka Akademii Pedagogicznej w Krakowie na kierunku Filologia Niemiecka. Obecnie pracuje dla firmy outsourcingowej CapGemini. Lubi podróże, wszelkiego typu aktywność fizyczną, jest pasjonatką Krakowa, jego sztuki i historii (przyszły przewodnik miejski). Nieco romantyczna i wrażliwa dusza, lubiąca się śmiać i kontemplować przyrodę. |