Start Publicystyka Reportaże Kowary - miasto niewykorzystanych możliwości
Kowary - miasto niewykorzystanych możliwości Drukuj Napisz e-mail
Reportaże
Wpisany przez Michał Woźniak - Na szlaku   
poniedziałek, 24 listopada 2008 23:10

Gdyby poprosić mieszkańców innych części Polski o wskazanie największych miejscowości leżących w Karkonoszach, większość z nich zapewne wymieniłaby dwa najbardziej znane kurorty: Karpacz i Szklarską Porębę. Poza nimi w bezpośrednim sąsiedztwie tego najwyższego pasma Sudetów leżą jednak także inne spore ośrodki miejskie

Śnieżka z Kowar

Dużo mniej znane jako stacje turystyczne: Piechowice, Kowary czy też sama Jelenia Góra, która poprzez dwie południowe dzielnice: Sobieszów i Jagniątków, wkracza na obszar Karkonoszy. O ile jednak Piechowice czy Sobieszów, położone u podnóża niewysokich wzgórz Pogórza Karkonoskiego, raczej nie mają dużych szans na to, by stać się wczasowiskami tej rangi, co np. Karpacz, również rozwój Jagniątkowa jako stacji sportów zimowych jest ograniczony m.in. restrykcyjnymi przepisami obowiązującymi w Karkonoskim Parku Narodowym, którego obszar sięga klinem aż pod zabudowania tej miejscowości, o tyle Kowary miałyby spore szansę zaistnieć jako nawet trzeci co do wielkości ośrodek turystyczny w Karkonoszach.

Miasto posiada bardzo sprzyjające ku temu warunki: dobre położenie u podnóża granicznego Kowarskiego Grzbietu, którego wierzchołki przekraczają 1200 m, atrakcyjne i piękne krajobrazowe otoczenie, dużą liczbę zabytków kultury i techniki, będących świadectwem bogatej przeszłości miasta, dobre połączenie komunikacyjne z Jelenią Górą, bliskość przejścia granicznego i wiele innych. Obszar objęty ochroną w Karkonoskim Parku Narodowym ogranicza się tu do szczytowych partii Kowarskiego Grzbietu, co pozwala na uniknięcie konfliktów i sporów związanych z ochroną przyrody, będących podstawową barierą ograniczającą rozwój Karpacza i Szklarskiej Poręby jako stacji narciarskich. Tymczasem w Kowarach zawsze bardziej stawiano na rozwój przemysłu niż turystyki. Miasto w powszechnej świadomości znane jest z fabryki dywanów czy też wydobywanych tu niegdyś rud uranu, a nie jako największe - nie licząc Jeleniej Góry, której centrum leży już w Kotlinie Jeleniogórskiej - miasto leżące w Karkonoszach. Położenie miejscowości na styku Karkonoszy, Rudaw Janowickich i Kotliny Jeleniogórskiej sprzyja jej rozwojowi jako ośrodka wypoczynkowego i jest gwarancją różnorodności walorów krajoznawczych, mogącej znaleźć swoje odzwierciedlenie w bogatej ofercie turystycznej.

Już samo miasto, bogate w zabytki, godne jest zwiedzenia, choć jego atrakcje turystyczne są słabo spopularyzowane. Największe znaczenie ma jedyna w swoim rodzaju, parę lat temu całkowicie odnowiona malownicza starówka w kształcie wydłużonego rynku, zabudowana barokowo-klasycystycznymi kamieniczkami z XVIII w. Główny deptak miasta rozciąga się pomiędzy późnogotyckim kościołem pw. Imienia NMP z zachowanymi cennymi freskami z XTV/XV w. oraz klasycystycznym ratuszem z XVIII w. Na obrzeżach miasta, w rozległych założeniach parkowych, zwiedzić można dwa pałace: Nowy Dwór oraz Radziwiłłówkę. Pomiędzy centrum miasta a Kowarami Górnymi znajduje się inny interesujący zabytek - barokowa kaplica św. Anny, wybudowana na początku XVIII w. według projektu wybitnego jeleniogórskiego architekta Kacpra Jentscha.

W granicach miasta znajduje się małe, nieco zapomniane dzisiaj uzdrowisko Wojków. Część uzdrowiskową miejscowości tworzą dwa sanatoria: „Bukowiec" i „Wysoka Łąka", znane m.in. z tego, że po wojnie mieszkał w nich jeden z najwybitniejszych polskich grafików współczesnych - Józef Gielniak. Oba sanatoria otacza spory park, obecnie bardzo zaniedbany. Niestety, dzisiaj w Wojkowie, poza nielicznymi kuracjuszami, rzadko można spotkać turystów, zapewne przyczynia się do tego także fakt, że przez miejscowość nie przebiega ani jeden szlak turystyczny.

Położone pomiędzy Karkonoszami a Rudawami Janowickimi miasto jest znakomitym punktem wyjściowym w oba te pasma. Stanowi najlepszą bazę wypadową na najwyższy szczyt Rudaw - Skalnik (945 m), z którego rozpościera się wspaniała panorama niemal całych Sudetów Zachodnich i Środkowych, a przy dobrej widoczności - także Wschodnich oraz Masywu Ślęży. U podnóża góry, w malowniczo położonej miejscowości Czarnów, odpocząć można w niewielkim, drewnianym budynku schroniska „Czartak". W ciągu jednego dnia, wyruszając z Kowar, można bez problemu zwiedzić m.in. Śnieżkę, Sowią Dolinę, dawne osiedle Budniki, Skalny Stół czy przeł. Okraj. Z atrakcyjniejszych miejsc położonych bliżej miasta wymienić trzeba chociażby Uroczysko - głęboki, dziki wąwóz z niewielkim wodospadem na Piszczaku, widokową Przeł. Kowarską, miasteczko „Western City" w Ścięgnach czy wieś Bukowiec z pozostałościami rozległego założenia parkowego z przełomu XVUI i XIX w.

Swoistą atrakcją Kowar są liczne sztolnie, wyrobiska, hałdy i wykopy związane z górniczą przeszłością miasta. Już od średniowiecza wydobywano tu rudy żelaza, po II wojnie światowej miejscowość stanowiła centrum wydobycia uranu dla Związku Radzieckiego. W latach 70. w jednej ze sztolni utworzono inhalatorium radonowe, podlegające Uzdrowisku Cieplice, które było obiektem unikatowym na skalę światową (jedyne w kraju i jedno z kilku tego typu na świecie). Pomimo ciekawych perspektyw na przyszłość, inhalatorium zamknięto, dopiero w lutym 2002 r. ponoć ponownie je uruchomiono. Dzisiaj same sztolnie i związane z nimi obiekty i urządzenia górnicze, przy odpowiednim zagospodarowaniu i promocji, mogłyby być magnesem przyciągającym turystów. Ciesząca się coraz większą popularnością 1200-metrowa podziemna trasa turystyczna, otwarta w 2000 r., potwierdza, że takie oczekiwania nie są bezpodstawne.

Widok spod przełęczy Okraj

Szansą dla Kowar mógłby być rozwój miejscowości jako ośrodka sportów zimowych, czemu sprzyjają warunki naturalne, w szczególności długie i urozmaicone północne zbocza Kowarskiego Grzbietu. W przeszłości istniały projekty budowy tras i wyciągów narciarskich na zboczach Sulicy w rejonie Przeł. Kowarskiej, a także Czoła i Wołowej Góry. Budowa infrastruktury narciarskiej byłaby tu niewątpliwie znacznie mniej problematyczna z punktu widzenia ochrony przyrody niż rozbudowa ośrodków narciarskich w Karpaczu czy Szklarskiej Porębie. Parkiem narodowym objęte są tu tylko najwyższe partie gór, a okoliczne stoki pod względem przyrodniczym są dużo mniej wartościowe niż np. rejon Złotówki czy Hali Pod Łabskim Szczytem. Ich zagospodarowanie pozwoliłoby również odciążyć największe karkonoskie stacje narciarskie, jeśli chodzi o liczbę osób korzystających z uroków „białego szaleństwa".

Duża gęstość wyjątkowo dobrych, wyremontowanych w ostatnich latach dróg leśnych o nawierzchni szutrowej, a nierzadko asfaltowej, sprzyja rozwojowi niesłychanie popularnej ostatnio turystyki rowerowej. Paradoksalnie, pomimo dobrych dróg, w okolicach Kowar nie wyznakowano prawie wcale ścieżek rowerowych, podczas gdy np. wokół Szklarskiej Poręby od lat istnieje ich gęsta sieć, trasy dla rowerzystów wyznaczono ostatnio również w Kotlinie Jeleniogórskiej. Naprawdę niewiele trzeba, aby leśne drogi pod Skalnikiem czy w okolicach Okraju zapełniły się rowerzystami. Zatłoczona w letnie weekendy ścieżka rowerowa z Jeleniej Góry do Mysłakowic potwierdza, że ten skromny wysiłek może się opłacić.

Niedogodnością dla turystów może być brak schronisk górskich w tej części Karkonoszy i Rudaw Janowickich. Przed wojną okolice Kowar były bardzo dobrze zagospodarowane, schroniska i restauracje istniały m.in. w Budnikach, na Przeł. Kowarskiej, nawet na Skalniku istniał niewielki schron turystyczny. Przybyszom służyły też Jedlinki i Bukowa - dawne gospody, zamienione po wojnie na leśniczówki. Obecnie jedynymi schroniskami, jakie pozostały, są „Czartak" w Czarnowie oraz „Na Przełęczy Okraj".

Przykładem nieumiejętności wykorzystania już istniejących atrakcji turystycznych jest niestety nieczynna już linia kolejowa łącząca Mysłakowice z Kamienną Górą przez Kowary. Zamknięta w latach 80. przepiękna krajobrazowo trasa, z jednym z najdłuższych w Polsce tuneli pod Przeł. Kowarską, należała do najatrakcyjniejszych linii kolejowych w Sudetach. Odcinka z Kowar do Kamiennej Góry pewnie nic już nie przywróci do życia, gdyż większość torowiska zdemontowano, ale uruchomienie komunikacji szynobusowej pomiędzy Kowarami a Jelenią Górą mogłoby być rzeczą korzystną zarówno dla mieszkańców kotliny, jak i przyjezdnych oraz - co najważniejsze - opłacalną ekonomicznie. Biorąc pod uwagę liczbę połączeń autobusowych z Jeleniej Góry do Kowar (ponad 60 kursów na dobę!), takie rozwiązanie mogłoby być dochodowe, a podróż szybkim i wygodnym środkiem transportu zamiast zatłoczonymi i hałaśliwymi autobusami mogłaby szybko zdobyć sobie wielu zwolenników. Warto by o tym pomyśleć, póki nie rozebrano jeszcze torów.

Od lat bolączką jest brak dobrego połączenia autobusowego między miejscowościami po polskiej stronie gór z czeską częścią Karkonoszy. Uruchomienie linii autobusowej przez Okraj uprzyjemniłoby turystom pobyt w Kowarach; już sam przejazd bardzo malowniczą trasą mógłby stanowić atrakcję samą w sobie. Przejście na Okraju jest dużym atutem Kowar, niestety, słabo wykorzystywanym i promowanym. Jak cennym i pożądanym elementem jest posiadanie własnego przejścia granicznego, można się przekonać, obserwując usilne zabiegi wielu przygranicznych gmin o otwarcie przejścia drogowego czy choćby tylko turystycznego bądź małego ruchu granicznego. Okraj jest wszakże wspaniałym punktem wyjściowym do Czech, pozwalającym odwiedzić uroczo położone miejscowości po południowej stronie gór, jak Pec pod Sneżkou, Janske Lazne czy leżącą tuż za granicą Małą Upę.

Jak więc widać, Kowary mają wszelkie racje ku temu, aby zaistnieć jako kolejny spory karkonoski ośrodek turystyczny, konkurujący nawet z największymi kurortami: Karpaczem i Szklarską Porębą. Wobec nie najlepiej radzącego sobie w ostatnich latach przemysłu, taka perspektywa jest niewątpliwie godna uwagi i określa chyba najlepszy kierunek, w którym miasto powinno dążyć w najbliższej przyszłości. Na rozwoju turystyki w Kowarach zyskają i mieszkańcy, i turyści, a także środowisko przyrodnicze Karkonoszy, gdyż pozwoli to na deglomerację ruchu turystycznego w górach i zmniejszenie go w najbardziej zatłoczonych, a zarazem najcenniejszych przyrodniczo rejonach.

Źródło: www.naszesudety.pl.

 

Zobacz również

 
Wielka Wyprzedaż Butów
 

Polecamy Księgarnię Podróżniczą www.bezdroza.com - przewodniki, mapy, albumy
Warsztaty fotograficzne - kurs fotografii Bieszczady

brzoza.net :: fotografia, grafika, druk, internet
fotografia, grafika, druk, internet