| Zobaczyć Tatry z Sudetów |
|
|
| Reportaże |
| Wpisany przez Witold Gorączko Witold Papierniak "SUDETY" |
| czwartek, 04 grudnia 2008 13:51 |
|
To jest możliwe - oczywiście nie z Karkonoszy, ale z wielu miejsc w Sudetach Wschodnich, zwłaszcza ze wschodniej części Wysokiego Jesionika. Tatry są stamtąd odległe o 200-235 km. Oto zdjęcia wykonane w styczniu 2006, podczas dużego stabilnego wyżu, jaki utworzył się wtedy nad Karpatami. Kształt naszej planety sprawia, że w terenie płaskim ok. 4 km od nas już mamy linię horyzontu, na szczytach górskich, w zależności od wysokości nieco dalej: 70-100 km. Ponieważ jednak między Tatrami a Jesionikami znajduje się rozległe obniżenie oddzielające Sudety od Karpat (Brama Morawska), odległości widzenia z obu pasm górskich jakby sumują się.
Aby zobaczyć wysoko wyniesiony masyw Tatr z też nie niskich Sudetów Wschodnich, w zasadzie wystarczy aby między nimi pojawiło się wyjątkowo czyste powietrze. W zasadzie - ponieważ Morawsko-Śląskie Beskidy będą częściowo Tatry przesłaniać. Takie warunki występują w czasie zimowego wyżu - tworzy się wówczas inwersja temperatury, co oznacza, że najchłodniej jest w dolinach i obniżeniach. Tam gromadzą się zanieczyszczenia, widoczne z wyższych wysokości jako szare zmętnienie lub morze chmur. Ponad nimi powietrze jest cieplejsze i suche. Wyjątkowo korzystne dla tak dalekich widoków jest jednak coś jeszcze: podwójna inwersja temperatury. Oznacza to, że na samym dole jest zimno, wyżej robi się cieplej - tu kończą się nagromadzone zanieczyszczenia, ale powyżej nich, już w strefie czystego powietrza, znajduje się warstwa jeszcze cieplejszego powietrza. Co to oznacza dla obserwatora znajdującego się gdzieś na obszarze Wysokiego Jesionika i patrzącego na południowy wschód? Wystąpi łagodne ugięcie światła przy przechodzeniu z powietrza rzadszego do gęstszego (chłodniejszego) a potem ponownie do rzadszego mniej więcej po linii stycznej do zakrzywionej (wskutek kształtu Ziemi) granicy tych ośrodków. To ugięcie jest znacznie większe niż normalna refrakcja atmosferyczna. Pasmo Tatr zostanie nieco podniesione a najwyższe góry Polski i Słowacji ukażą się w pełnej krasie. To efekt podobny do przejścia światła przez pryzmat, a matematyk dodałby, że gradient gęstości powietrza jest wtedy duży i to na znacznym obszarze. W naszym przypadku z jednej jego strony znajdują się Sudety, z drugiej zaś Karpaty, a promień światła przechodzi przezeń dwukrotnie. Takie dodatkowe ugięcie światła może jednak zniekształcić obraz - co widać na drugim zdjęciu. Niektóre szczyty przybrały tu formę wysokich wież. Takie widzenie poza horyzontem to miraż lub fatamorgana.
Czasami obserwując zachód słońca poprzez chmurę, zauważa się zniekształcenie jego tarczy. To ten sam efekt, a oznacza, że inwersja temperatury jest lokalnie bardzo duża. Najsilniejsze inwersje występują na granicy morza chmur. Wynikające stąd ugięcie światła i dalekie widoki to zjawiska rzadkie i piękne, ale dla wielu turystów (niestety!) mało spektakularne. Bo jak przekonać innych, że to co widzimy na horyzoncie, tak naprawdę znajduje się daleko poza nim? I że obserwujemy konkretne pasmo górskie, a nie dalekie chmury? W styczniu 2006 takie warunki wystąpiły także w innych miejscach. Z Czarnej Góry w Masywie Śnieżnika było widać odległą o ponad 260 km Szumawę a ze Świętego Krzyża w Górach Świętokrzyskich ukazały się Tatry (odległość 200 km). Przez dwie ostatnie zimy taka podwójna inwersja w Sudetach nie wystąpiła. Warto jednak na nią polować, to znaczy śledzić prognozy pogody (najlepiej te internetowe) i jeśli nadciągnie zimą duży, mroźny i stabilny (bez wiatru!) wyż - wtedy zachęcamy do wycieczki w Jesioniki (by zobaczyć Tatry) lub na najlepszy w całych Sudetach punkt widokowy - Śnieżnik. Ze Śnieżnika widok na Tatry jest jednak mało prawdopodobny - Hrubý Jeseník leży blisko a ugięcie światła może nie być wystarczające, by promień przeszedł ponad tymi górami. Można jednak stamtąd zobaczyć oprócz Sudetów i Szumawy także Alpy (te bliżej Wiednia). I jeszcze ważna uwaga: najlepsza widoczność jest zwykle bardzo wcześnie rano - przed wschodem słońca. |