|
Chłopy, co w lesie robią przy zrywce, czasem zachodzą do chaty, by się ogrzać i wypić kawę albo gorącą herbatę z kapką czegoś mocniejszego zza pazuchy. Chłopy siedzą, gwarzą, bo jakie by to były leśne chłopy, co by tylko siedziały, chlipały kawę i siorbały bez gwarzenia.
CHŁOP I
A nasz plebon, to godajo, ze wszyściutko z tacy przepusco w karty.
CHŁOP II
A naski jesce gorsy, podobno na baby jeździ jaz do Krakowa.
CHŁOP III (z wyraźną zazdrością)
Ten mo dobrze, pozyje taki!
CHŁOP I
On mo dobrze, ale my nie, bo na takie baby, co za piniondze dajo, to trza duzo tyk piniendzy na pewno.
CHŁOP II
Na pewno! Lepi by se kochanke, co z miłości daje, znaloz, albo i się łozyniuł.
CHŁOP III
Kierowniku, ile tako baba, co daje chłopu za piniondze, to kosztuje? Ty chyba wis, boś magister i do Krakowa jeździs pewnie.
KIEROWNIK
Nie wiem, ale mogę zobaczyć, bo ogłoszeń w gazetach pełno.
CHŁOP III
No to poczytej kierowniku i nom powidz. Chciołbym wiedzieć na ile bab by mi starcyło, jakbym przerobioł i sprzedawoł meter drzewa, tak po pindziesiont złotyk.
CHŁOP I
Ty się lepi, kurwa, kierowniku nie dowiaduj, bo łon cały las przerobi na metrówki, tak bedzie zapierdalał.
Chłopy dziękują, wracają do lasu przerabiać go na metrówki. Myję szklanki, wietrzę kuchnię i rozmyślam, która baba tańsza. Po powrocie z gór szukam w Internecie agencji towarzyskich w Krakowie. Z jakiejś podejrzanej stronki dowiaduję się, że pół godziny towarzystwa panienki kosztuje 80 zł. Autor jest zapewne wiarygodny, bo ostrzega nawet, w której agencji „kurwy kradną”. Uczciwemu trzeba wierzyć, więc zaczynam liczyć, żeby chłopów nie cyganić, bo mi gotowi las pod Radziejową wyciąć w pień.
Agencja
- gazeta z ogłoszeniem - 2 zł
- dojazd chłopa do Krakowa - 26 zł
- piwko na odwagę (małe, bo w Krakowie drogo) - 10 zł
- pół godziny z babą 80 zł
- małe piwko po - 10 zł
- czekolada dla dzieci i żony - 10 zł
Razem: 138 zł (dwa i pół kubika drewna)
Kochanka (bez lokalu i dojazd tylko do Sącza, do hotelu)
- telefony, żeby ją przekonać do miłości z miłości - 50zł
- dojazd do Sącza - 6 zł
- piwo z kochanką (1 ona, chłop 3) - 16 zł (piwo w Sączu tańsze!)
- ciastko i kawa (dla zachowania kultury) - 20 zł
- wino bułgarskie (rozlewane w kraju) do hotelu - 10 zł
- hotel bez piętrowych łóżek (za dobę, bo skąd na pół godziny) - 100 zł
- zabezpieczenie - 7 zł
- kwiatek albo co innego taniego po - 20 zł
- czekolada dla dzieci i żony - 10 zł
- piwko na przystanku - 4 zł
Razem: 243 zł (pięć kubików drewna)
Żona
Pół godziny z żoną to jest 15 razy po dwie minuty, co daje ponad rok seksu przy średnio chętnej babie. To oznacza półtorej roku cotygodniowych wyjazdów do hipermarketów i dodatkowo przynajmniej 15 ekstra zakupów na przynętę. A o piwie można tylko pomarzyć.
Razem - las pod Radziejową
I co powiedzieć chłopom? Żeby się umyli, ogolili i zorganizowali towarzyską wycieczkę do Krakowa? Powiem im, że te co dają za pieniądze są drogie i jeśli chcą, żeby pleban nie jeździł do Krakowa, niech go ożenią.
|