| Zapomniane wioski Łemkowszczyzny |
|
|
| Wpisany przez Paweł Brzozowski | ||||||||||||
| poniedziałek, 11 sierpnia 2008 02:34 | ||||||||||||
|
Dzisiaj postawimy sobie za zadanie wjechać na Magurę Wątkowską, pasmo położone na wschód od Magury Małastowskiej, będącej celem oddzielnej wycieczki: Szlakiem dawnych bitew na Łemkowszczyźnie. Pasmo Magury Wątkowskiej jest nieco wyższe od Magury Małastowskiej, jednak różnica rzędu kilkudziesięciu metrów nie powinna sprawiać żadnych problemów. Wycieczkę można w dogodny sposób skrócić (jeśli ktoś nie ma czasu i ochoty na pełny wariant), wystarczy, z Wapiennego zamiast podążać w stronę Bodaków, od razu podjechać na główny grzbiet w okolicach Ferdla, lub nawet bezpośrednio wrócić asfaltem do Rozdziela. Ani długość, suma podjazdów, ani spotykane trudności techniczne nie sprawiają problemów nawet dla początkującego rowerowego turysty - jedynym problemem może być orientacja terenowa w czasie podjazdu (bez szlaku) na niewyraźną, bezimienną przełęcz między Wapiennem a Bodakami. Na krótkim odcinku będziemy podążać wzdłuż granicy Magurskiego Parku Narodowego.
Opis trasy0,0 km / 0:00 4.1 km / 0:25 9.1 km / 0:55 13.9 km / 1:15 Wapienne, mimo że zalicza się do wsi małych (liczy około 160 stałych mieszkańców) jest znaną miejscowością uzdrowiskową. Status uzdrowiska Wapienne otrzymało w 1986 roku. W źródłach "Marta", "Kamila", "Zuzanna" występują słabo zmineralizowane wody siarczkowe, używane do kąpieli. Eksploatuje się tu także wysokiej jakości borowinę z lokalnego torfowiska. Najpierw asfaltem, potem bitą drogą (na którą najlepiej skręcić w prawo praktycznie kilkadziesiąt metrów za odbiciem szlaku na Mały Ferdel), wreszcie zanikającą ścieżką podjeżdżamy na niewyraźną przełęcz (przyda się GPS / dobra znajomość topografii i czytania mapy - ten fragment jest zdecydowanie najtrudniejszy orientacyjnie). Z przełęczy zostaje zjazd do Bodaków, leżących już w dolinie potoku Bartne. Jest to jedna z zapomnianych, do niedawna, dolinek w Beskidzie Niskim. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale szosa i komunikacja autobusowa dotarły tu dopiero w 1988 roku! Skręcamy tu w lewo, w górę potoku. Niebawem docieramy do Bartnego. Bartne to długa wieś u południowego podnóża Kornutów. Obecnie liczy sobie około 200 mieszkańców, w znacznej mierze Łemków. Bartne jest jedną z najciekawszych miejscowości Beskidu Niskiego. Najcenniejszym zabytkiem Bartnego jest dawna cerkiew greckokatolicka, wzniesiona w 1842 roku. Cerkiew ta stanowi typowy przykład cerkwi zachodniołemkowskiej. Co ciekawe, cerkiew wieczorami może być efektownie oświetlona. Poza tym, w Bartnem warto zobaczyć parafialna cerkiew prawosławna p.w. śś. Kosmy i Damiana z 1931 r., oraz cmentarz wojenny nr 64, projektu Hansa Mayra. Spoczywa tutaj 29 Austriaków i 57 Rosjan. W Bartnem, na początku wsi (około pół kilometra dalej znajduje się jedna z cerkwi) spotykamy żółty szlak, którym podjedziemy / podejdziemy na Magurę Wątkowską. Zanim wjedziemy w las (około 10 minut od wyruszenia z drogi głównej), warto na chwilę się obejrzeć: oczom naszym ukaże się ciekawy widok doliny Bartnego, z leżącą w dole wsią. Z drugiej strony, za doliną Bartnego, nad wsią górują wzniesienia (od prawej): Dziamery, Magurycza Małego, oraz - nieco z tyłu - Magurycza Dużego. Najwyższy z nich, Magurycz Duży ma dokładnie 777 m n.p.m. 25.4 km / 2:20 Kornuty to rezerwat o powierzchni blisko 12 ha, na obszarze którego podlegają ochronie imponujące wychodnie piaskowca magurskiego. Pośród skał znajduje się kilka wychodni jaskiń szczelinowych. Miejsce słynne było do niedawna także z tego, iż rósł tu krzew kosodrzewiny. Nie wiadomo skąd wziął się on, w tak przecież nienaturalnym dla niego środowisku. Obecnie pozostały z niego jedynie resztki uschniętych konarów. Nadal mało urozmaiconym grzbietem jedziemy w stronę Ferdla. Wyraźna, droga leśna jest wprost wymarzona do jazdy na rowerze. Tuż przed Ferdlem czeka nas niewielki podjazd, kilkadziesiąt metrów za nim spotykamy niebieski szlak, którym dalej pojedziemy (szlak zielony schodzi na dół, do Wapiennego). Pierwsze pół kilometra zjazdu jest dość trudne i nie będzie wstydem poprowadzić czasem rower. Dalej droga już znacznie się poprawia, lecz należy zwrócić uwagę na miejscami głębokie i zarośnięte trawą koleiny - mogą być powodem przykrej niespodzianki. Las staje się coraz rzadszy. Blisko 2 kilometry od Ferdla wyjeżdżamy z lasu. Pędzimy w dół wyborną bitą drogą, podziwiając widoki na tzw. Doły Jasielsko-Sanockie. W oddali majaczy Biecz. W pewnym momencie szlak gwałtownie skręca w lewo, my jednak nie zwracamy już na niego uwagi, nadal jadąc główną drogą (jazda szlakiem spowodowała by przedzieranie się przez zarośla, nieciekawą, miejscami podmokłą ścieżką). Jeszcze moment i docieramy do drogi Gorlice - Dukla. 34.1 km / 3:15 Możemy jednak pojechać prosto jeszcze kilkadziesiąt metrów, a dojedziemy do słynnego na całym Podkarpaciu sanktuarium w Lipinkach. Od sanktuarium wracamy do skrzyżowania z drogą do Libuszy, gdzie skręcamy w prawo. Kilkaset metrów za skrzyżowaniem, za niewielkim podjazdem możemy zobaczyć to, z czego słynie ziemia gorlicka. Zobaczyć tu można kilkanaście odwiertów (kiwonów), skąd pompowana jest (była) ropa naftowa. Naprawdę warto tu się choć na chwilę zatrzymać, i obejrzeć sobie owe konstrukcje. Kilkaset metrów dalej, po lewej stronie drogi, już na wypłaszczeniu, kolejne pole naftowe. 45.3 km / 3:50 54.0 km / 4:15 |