Start Rowery górskie Rowery górskie Zapomniane wioski Łemkowszczyzny
Zapomniane wioski Łemkowszczyzny Drukuj Napisz e-mail
Wpisany przez Paweł Brzozowski   
poniedziałek, 11 sierpnia 2008 02:34

Dzisiaj postawimy sobie za zadanie wjechać na Magurę Wątkowską, pasmo położone na wschód od Magury Małastowskiej, będącej celem oddzielnej wycieczki: Szlakiem dawnych bitew na Łemkowszczyźnie. Pasmo Magury Wątkowskiej jest nieco wyższe od Magury Małastowskiej, jednak różnica rzędu kilkudziesięciu metrów nie powinna sprawiać żadnych problemów.

Wycieczkę można w dogodny sposób skrócić (jeśli ktoś nie ma czasu i ochoty na pełny wariant), wystarczy, z Wapiennego zamiast podążać w stronę Bodaków, od razu podjechać na główny grzbiet w okolicach Ferdla, lub nawet bezpośrednio wrócić asfaltem do Rozdziela. Ani długość, suma podjazdów, ani spotykane trudności techniczne nie sprawiają problemów nawet dla początkującego rowerowego turysty - jedynym problemem może być orientacja terenowa w czasie podjazdu (bez szlaku) na niewyraźną, bezimienną przełęcz między Wapiennem a Bodakami. Na krótkim odcinku będziemy podążać wzdłuż granicy Magurskiego Parku Narodowego.

dojazd:  samochodem, autobusem lub pociągiem do Gorlic
schroniska:  brak
sklepy:  Gorlice, Wapienne, Bartne
charakterystyka: 
  • długość trasy [km] - 54,0 km
  • suma podjazdów [m] - 630 m
  • czas jazdy - 4:15
  • przybliżony czas trwania wycieczki (z odpoczynkami) - 6-7 h
modyfikacje: 
  • PODJAZD NA MAŁY FERDEL (krócej, łatwiej): już z Wapiennego, zamiast jechać w stronę Bodaków, możemy podjechać przez Mały Ferdel, na końcówkę pasma Magury Wątkowskiej. Modyfikacja ta pozwoli nam cieszyć się zjazdem do Rozdziela.
  • POWRÓT DO ROZDZIELA (krócej, łatwiej): o ile powyższa modyfikacja może być zastanawiająca (podjazd, tylko dla zjazdu chwilę później), to wersja powrotu asfaltem bezpośrednio do Rozdziela pozwoli nam szybko skrócić wycieczkę.

 

mapa trasy
profil trasy

Opis trasy

0,0 km / 0:00
Ruszamy z centrum Gorlic. Po dotarciu do drogi Nowy Sącz - Jasło, obieramy kurs na Grybów. Nie na długo jednak. Na następnym skrzyżowaniu po odbiciu drogi na dworce PKP i PKS, skręcamy w lewo, razem z zielonym szlakiem. Pojawia się drogowskaz oznajmujący, iż na Łysulę czekać nas będzie 2 ¼ godziny marszu, my jednak - na rowerze - znajdziemy się tam znacznie szybciej.
Niebawem docieramy do wiszącego mostu dla pieszych (nad Ropą). Okazuje się tu, iż jeszcze nie wyjedziemy na dobre z Gorlic, a już rzucane nam są kłody pod nogi (pod koła). W parku miejskim, przez który trzeba przejechać obowiązuje zakaz jady rowerem. Cóż nam zatem pozostaje; zejść z roweru i grzecznie go poprowadzić.
Dochodzimy wreszcie do końca parku. Spotykamy tu asfaltową drogę, którą jedziemy w lewo, minimalnie pod górę. Niebawem jednak ją opuszczamy, skręcając w prawo, ostro w dół, razem z zielonym szlakiem. Zaczynamy teraz kluczyć na peryferiach Gorlic, wokół pojedynczych domów i ogródków działkowych. Przejeżdżamy też obok tablicy upamiętniającej miejsce masowych rozstrzeliwań Polaków w czasie II wojny światowej.

4.1 km / 0:25
Niebawem znów docieramy do asfaltu, gdzie skręcamy w prawo (południowy-wschód). 600 metrów dalej, tuż za przystankiem opuszczamy główną drogę, jadąc - cały czas asfaltem - w stronę pasemka górskiego, znajdującego się dokładnie przed nami. Po prawej stronie widzimy malowniczą kotlinkę Sękowej, doskonale widać nowy murowany kościół, oraz - na granicy lasu i pól uprawnych - jasną wstęgę drogi, którą na wycieczce Szlakiem dawnych bitew na Łemkowszczyźnie zjeżdżaliśmy do Siar. Prawie cały czas delikatnie podjeżdżamy, aż do ostatnich zabudowań. Tam nachylenie stoku już się zwiększa, znika też asfalt. Po kilkudziesięciu metrach dojeżdżamy do niewielkiego siodła, gdzie nasza droga się rozgałęzia: wybieramy tu drogę w lewo, oczywiście nadal jedziemy w towarzystwie zielonego szlaku. Niebawem droga zanika, coraz bardziej podjeżdżamy wygodną ścieżką wśród pól, lub na granicy lasu. Gdy odsłonią nam się widoki za północ, w stronę Gorlic, znów możemy podziwiać widoki, podobne do tych jak na zjeździe do Siar w czasie wspominanej wyżej wycieczki.

9.1 km / 0:55
Jesteśmy na Łysuli. Stąd, aż do Wapiennego będziemy zjeżdżać w dół, najpierw leśną ścieżką, potem wyśmienitą drogą przez pola. Jeszcze przed wyjazdem z lasu, możemy się natknąć na nieco podmokłe odcinki trasy - nie są one jednak na tyle trudne, aby uniemożliwić jazdę. Po około 2 kilometrach od Łysuli wyjeżdżamy na otwarty teren - naszym oczom ukazuje się malowniczy widok na południe, południowy-wschód i południowy-zachód. W dole, na pierwszym planie widać dolinę w której położone są wioski Męcina i Wapienne, za nimi niezbyt ambitny szczyt Męcińskiej Góry (679 m n.p.m.), na lewo od niej przełęcz, na którą spróbujemy się "wstrzelić". Plan dalej, nieco w prawo widać grzbiet Magury Małastowskiej, zaś całkiem na lewo (wschód) widać słabo zaznaczony w grzbiecie szczyt Ferdla (648 m n.p.m.), rozpoczynający pasemko Magury Wątkowskiej.
Kolejne 3 kilometry wyśmienitej jazdy wśród pól i łąk, i docieramy do drogi asfaltowej, gdzie skręcamy w lewo (wschód). Na kolejnym skrzyżowaniu - obok dość dużego ośrodka wczasowego - skręcamy z kolei w prawo, razem z zielonym szlakiem. Jesteśmy w Wapiennem.

13.9 km / 1:15

Wapienne, mimo że zalicza się do wsi małych (liczy około 160 stałych mieszkańców) jest znaną miejscowością uzdrowiskową. Status uzdrowiska Wapienne otrzymało w 1986 roku. W źródłach "Marta", "Kamila", "Zuzanna" występują słabo zmineralizowane wody siarczkowe, używane do kąpieli. Eksploatuje się tu także wysokiej jakości borowinę z lokalnego torfowiska.

Najpierw asfaltem, potem bitą drogą (na którą najlepiej skręcić w prawo praktycznie kilkadziesiąt metrów za odbiciem szlaku na Mały Ferdel), wreszcie zanikającą ścieżką podjeżdżamy na niewyraźną przełęcz (przyda się GPS / dobra znajomość topografii i czytania mapy - ten fragment jest zdecydowanie najtrudniejszy orientacyjnie). Z przełęczy zostaje zjazd do Bodaków, leżących już w dolinie potoku Bartne. Jest to jedna z zapomnianych, do niedawna, dolinek w Beskidzie Niskim. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale szosa i komunikacja autobusowa dotarły tu dopiero w 1988 roku! Skręcamy tu w lewo, w górę potoku. Niebawem docieramy do Bartnego.

Bartne to długa wieś u południowego podnóża Kornutów. Obecnie liczy sobie około 200 mieszkańców, w znacznej mierze Łemków. Bartne jest jedną z najciekawszych miejscowości Beskidu Niskiego. Najcenniejszym zabytkiem Bartnego jest dawna cerkiew greckokatolicka, wzniesiona w 1842 roku. Cerkiew ta stanowi typowy przykład cerkwi zachodniołemkowskiej. Co ciekawe, cerkiew wieczorami może być efektownie oświetlona. Poza tym, w Bartnem warto zobaczyć parafialna cerkiew prawosławna p.w. śś. Kosmy i Damiana z 1931 r., oraz cmentarz wojenny nr 64, projektu Hansa Mayra. Spoczywa tutaj 29 Austriaków i 57 Rosjan.

W Bartnem, na początku wsi (około pół kilometra dalej znajduje się jedna z cerkwi) spotykamy żółty szlak, którym podjedziemy / podejdziemy na Magurę Wątkowską. Zanim wjedziemy w las (około 10 minut od wyruszenia z drogi głównej), warto na chwilę się obejrzeć: oczom naszym ukaże się ciekawy widok doliny Bartnego, z leżącą w dole wsią. Z drugiej strony, za doliną Bartnego, nad wsią górują wzniesienia (od prawej): Dziamery, Magurycza Małego, oraz - nieco z tyłu - Magurycza Dużego. Najwyższy z nich, Magurycz Duży ma dokładnie 777 m n.p.m.

25.4 km / 2:20
Dotarliśmy wreszcie do głównego grzbietu, skręcamy tu w lewo, na północny-zachód. Specyfika tego odcinka jest nieco podobna do przejazdu Magurą Małastowską w czasie wycieczki Szlakiem dawnych bitew na Łemkowszczyźnie: jedziemy cały czas w lesie, praktycznie płaskim grzbietem. Po kilku minutach, około kilometr od dotarcia na grzbiet, spotykamy na trasie tablicę informującą nas, iż znajdujemy się właśnie w krajobrazowym rezerwacie "Kornuty". Kilkadziesiąt metrów dalej spotykamy oznakowane odbicie ścieżki, prowadzące do głównej grupy skał.

Kornuty to rezerwat o powierzchni blisko 12 ha, na obszarze którego podlegają ochronie imponujące wychodnie piaskowca magurskiego. Pośród skał znajduje się kilka wychodni jaskiń szczelinowych. Miejsce słynne było do niedawna także z tego, iż rósł tu krzew kosodrzewiny. Nie wiadomo skąd wziął się on, w tak przecież nienaturalnym dla niego środowisku. Obecnie pozostały z niego jedynie resztki uschniętych konarów.

Nadal mało urozmaiconym grzbietem jedziemy w stronę Ferdla. Wyraźna, droga leśna jest wprost wymarzona do jazdy na rowerze. Tuż przed Ferdlem czeka nas niewielki podjazd, kilkadziesiąt metrów za nim spotykamy niebieski szlak, którym dalej pojedziemy (szlak zielony schodzi na dół, do Wapiennego).

Pierwsze pół kilometra zjazdu jest dość trudne i nie będzie wstydem poprowadzić czasem rower. Dalej droga już znacznie się poprawia, lecz należy zwrócić uwagę na miejscami głębokie i zarośnięte trawą koleiny - mogą być powodem przykrej niespodzianki. Las staje się coraz rzadszy. Blisko 2 kilometry od Ferdla wyjeżdżamy z lasu. Pędzimy w dół wyborną bitą drogą, podziwiając widoki na tzw. Doły Jasielsko-Sanockie. W oddali majaczy Biecz. W pewnym momencie szlak gwałtownie skręca w lewo, my jednak nie zwracamy już na niego uwagi, nadal jadąc główną drogą (jazda szlakiem spowodowała by przedzieranie się przez zarośla, nieciekawą, miejscami podmokłą ścieżką). Jeszcze moment i docieramy do drogi Gorlice - Dukla.

34.1 km / 3:15
Kończymy tutaj terenową część dzisiejszej wycieczki. Skręcamy w lewo, w stronę Gorlic. Jeśli ktoś już koniecznie chce wrócić do Gorlic, jedzie już stąd główną drogą, my zaś na pierwszym napotkanym skrzyżowaniu skręcamy w prawo, w stronę Lipinek (widoczny drogowskaz do sanktuarium maryjnego w Lipinkach). Będąc już w Lipinkach, skręcamy w lewo (razem z główną drogą), w stronę Libuszy.

Możemy jednak pojechać prosto jeszcze kilkadziesiąt metrów, a dojedziemy do słynnego na całym Podkarpaciu sanktuarium w Lipinkach. Od sanktuarium wracamy do skrzyżowania z drogą do Libuszy, gdzie skręcamy w prawo.

Kilkaset metrów za skrzyżowaniem, za niewielkim podjazdem możemy zobaczyć to, z czego słynie ziemia gorlicka. Zobaczyć tu można kilkanaście odwiertów (kiwonów), skąd pompowana jest (była) ropa naftowa. Naprawdę warto tu się choć na chwilę zatrzymać, i obejrzeć sobie owe konstrukcje. Kilkaset metrów dalej, po lewej stronie drogi, już na wypłaszczeniu, kolejne pole naftowe.

45.3 km / 3:50
Dotarliśmy do głównej drogi Nowy Sącz - Jasło. Skręcamy tu w lewo, i po kilkunastu minutach spokojnej jazdy kończymy wycieczkę w centrum Gorlic.

54.0 km / 4:15
Gorlice.

 

Zobacz również

 
Wielka Wyprzedaż Butów
Jeśli potrzebne Ci są głowice termostatyczne najwyższej jakości to zajrzyj na naszą stronę.
aranżacje wnętrz - piękne aranżacje wnętrz znajdziesz w naszym serwisie.
korekty do konsolidacji - zobacz pełną ofertę naszej firmy. Zapraszamy na naszą stronę www.
 

Polecamy Księgarnię Podróżniczą www.bezdroza.com - przewodniki, mapy, albumy
Warsztaty fotograficzne - kurs fotografii Bieszczady

brzoza.net :: fotografia, grafika, druk, internet
fotografia, grafika, druk, internet